Szukaj
UWAGA! SMART PLAGA!
Podziel sięFacebook

UWAGA! SMART PLAGA!

? Czy naprawdę musimy uciekać się do metod służb granicznych i wykrywaczy telefonów? Czy tylko po naszej stronie jest dbanie o relacje i wspólnie spędzany czas?

Jak reagować, gdy czujemy się mniej ważni, niż znajomi z sieci? A może jesteśmy mniej ważni? Może życie cudzym  życiem jest ciekawsze niż własnym i bliskich? Smart plaga, to kolejna plaga zesłana ludzkości przez boginię Cywilizację i nie wiem czy nie najgroźniejsza…

Z pewnością niejedna z nas  bywa w sytuacji, kiedy nasze dzieci, wnuki czy znajomi podczas rozmowy zajmują się przeglądaniem czegoś w telefonie. My uznajemy to, jako taki nowy obyczaj towarzyski dzisiejszych czasów i biernie godzimy się na gadanie do czyjegoś czoła, słysząc potakiwania „na odwal się”.  Ja też mam takie zjawisko wokół siebie i dość stanowczo to tępię, narażając się na nieprzyjemne reakcje i zarzut czepiania się.

Słyszę często „Ale ja tylko czytam gazetę!”. A ja mam gdzieś, co czytasz podczas rozmowy ze mną.

Chcesz czytać, to czytaj, ale jak zapraszasz mnie na kanapę i pytasz co tam u Ciebie, to rozumiem, że chcesz mi poświęcić chwilę uwagi, więc bądź ze mną przez ten czas na 100%. Ja stosuję prostą metodę milczenia, dopóki ktoś nie zwróciła na mnie uwagi i odłożył telefon. Początki były trudne, ale konsekwencja pomogła. Oczywiście były i czasem nadal są na ten temat zgrzyty towarzyskie i jestem uznana za staromodną, czepiającą się heterę. A tu proszę! Dzisiaj ten temat został poruszony w porannym programie telewizyjnym. I moje na wierzchu!

Mamy nową chorobę społeczną i nowe określenie w słowniku –  PHUBBING. Co to jest phubbing?

A no właśnie traktowanie telefonu, jako centrum zainteresowania i uwagi. Skąd to słowo? Od połączenia PH od phone i HUB – centrum, a ING to angielski odpowiednik polskiego rzeczownika odczasownikowego, czyli po polsku mamy TELEFONOCENTRYZM, albo TELEFIŚ (w moim tłumaczeniu).  Jak się okazuje, to zjawisko bardzo szkodliwe zarówno dla telefonocentryka, jak i lekceważonego rozmówcy. Osoby dotknięte  telefisiem  nadają się do terapii, gdyż jest to uzależnienie i fobia, jak każda inna uznana za zaburzenie. Natomiast otoczenie telefisiowców czując się lekceważone i mniej istotne w danej chwili niż informacje z telefonu, zaczyna unikać telefisiowca lub czyniąc ciągłe uwagi, wywołuje konflikt czy kłótnie.

A ja sobie myślę, że telefisiostwo to znak czasów i powszechnego odmóżdżenia poprzez nadmiar bodźców. Nasze umysły, cały czas karmione informacjami, potrzebują ich coraz więcej. Obawiamy się, że czegoś nie będziemy wiedzieli, żyjemy życiem innych, nieznanych nam osób, zamiast zainteresować się z uwagą bliskimi, ich problemami czy radościami. Dzisiaj w parkach jeszcze tylko babcie i dziadkowie nie mają głów w telefonach i po prostu bawią się z dziećmi, pokazują im  świat, stawiają babki z piasku i zbierają kasztany…

Przyznam, tak bez żadnych ogródek, że ja nie potrzebuję żadnego nowego słowa na to zjawisko, bo to słowo to po prostu…chamstwo. Zwyczajne towarzyskie chamstwo i nie potrzeba na to innego określenia.  Drogie babcie i dziadkowie, tępmy ten obyczaj asertywnie i bez zahamowań, bo w nas ostatnia nadzieja!

>

Instagram @madrababcia

Error validating access token: The user has not authorized application 591315618393932.

Beata Borucka

Zostanie babcią, to wydarzenie, na które nie ma absolutnie żadnego wpływu. Po prostu Cię w to wrabiają i już! To nie zmienia faktu, że chcemy być fajną babcią. Ponieważ w sieci nikt nas w tej misji nie wspiera, zapraszam do Was do mojego pomysłu na fajne babciostwo i nie tylko…razem będzie nam łatwiej być mądrymi babciami!