POSŁUCHAJ
W naszej rzymsko-katolickiej rzeczywistości wiara i obyczaje przeplatają się od ponad dwóch tysięcy lat. Wiele dni wolnych od pracy, to święta kościelne, a i wiele obrzędów religijnych stało się tradycją społeczną.
Jednym z takich wydarzeń religijnych jest przystępowanie dzieci do pierwszej Komunii Świętej. Ponieważ to wielkie wydarzenie w życiu młodego katolika, to chcemy, żeby było przez dziecko zapamiętane i zwyczajowo obdarowujemy dziecko upominkami. Babcia, czy oboje dziadkowie czują się w tym dniu szczególnie zobowiązani do obdarowania wnuczka czy wnuczki szczególnym prezentem. Dziadkowie zwykle są też mocno wierzący i praktykujący, a także są często angażowani w pomoc logistyczną, przy trwających dość długo przygotowaniach do pierwszej Komunii, więc jest to dla nich wydarzenie szczególne z wielu powodów. Oczywiście mamy element duchowy tego specjalnego dnia w życiu dziecka, ale mamy także ten obszar bardziej przyziemny, jak przyjęcia komunijne, upominki czy jeszcze gdzie nie gdzie stroje.
Najtrudniej chyba, w dzisiejszych czasach pod hasłem „wszystko już mamy” wymyślić oryginalny prezent z okazji komunii i w tym temacie proponuję kilka inspiracji dla dziadków.
Rzecz jasna, że wybór prezentu jest wypadkową różnych czynników, takich jak zamożność dziadków, styl życia rodziców, świadomość co dziecko ma, a czego nie, relacje z naszymi dziećmi, gusta i znajomość potrzeb rodziny młodego adepta kościoła.
W wyborze upominku komunijnego możemy przyjąć kilka metod postępowania. Po pierwsze porozmawiać z rodzicami na temat potrzeb czy życzeń dziecka, po drugie porozmawiać z dzieckiem, a następnie z rodzicami, a po trzecie dokonać wyboru bez konsultacji, a po kolejne wymyślić samemu i przegadać z rodzicami.
Jeśli zatem pójdziemy w dwie pierwsze opcje temat mamy z głowy i tylko łapać się za portfel, zakładać garnitury i koronki, udając się na uroczystość.
Upominkiem nader uniwersalnym są zawsze pieniądze, chociaż jak dla mnie są wyborem uproszczonym i nie spełniającym roli pamiątki wydarzenia. Ja mam zawsze kłopot z dawaniem pieniędzy na chrzest, komunię czy ślub i unikam takiego podarku. W przypadku pieniędzy zaczyna się gra w grę „małe pieniądze, duże pieniądze”, czyli to znaczy ile? Może dla niezbyt zamożnych dziadków 200 zł w kopercie będzie pełne wyrzeczeń i odejmowania sobie od ust, a dla zamożnych dzieci będzie kwotą wręcz obraźliwą. A może odwrotnie? Zamożni dziadkowie ofiarują dziecku kilka tysięcy złotych, co dla będących na dorobku rodziców będzie kosmiczną sumą, wymuszającą poczucie wdzięczności i wieczne zobowiązanie. To szczególnie newralgiczny temat, jeśli mamy do czynienia z małym dzieckiem, którego dobrami rozporządzają rodzice do pewnego wieku. Mamy później kłopotliwa sytuację przepytywania, co kupiono dziecku i ryzyko swojej frustracji, że dobro zostało rozdysponowane inaczej, niż ofiarodawcy sobie to wyobrażali. Jeśli, natomiast padnie wyraźna prośba o pieniądze, to możemy pocałować tę żabę, udać się do papierniczego po kopertę i wypełnić ją czym uznamy za stosowne. Możemy też nie całować żaby i asertywnie powiedzieć, że mamy inną potrzebę uhonorowania tego dnia i zrobić po swojemu, wtedy już nawet bez uzgadniania, ale z zachowaniem wyważenia upominku.
Pomysłem na upominek bezkonfliktowy i uniwersalny jest oczywiście pamiątkowa biżuteria, grawerowane ryngrafy czy inne dewocjonalia. Bardzo właściwe, ale mające głównie wymiar sentymentalno-pamiątkowy. Każdy z nas ma takie cuda w aksamitnym pudełeczku i to jest takie posiadanie w celu mania…ja tez nie przepadam za tym kierunkiem.
Uzgadnianie z dziećmi i rodzicami pozostawiam Wam do wykonania, a chętnie podpowiem, co po przeszperaniu oferty rynku uznałam za warte rozpatrzenia, bezbolesne, uniwersalne, fajne dla dziecka albo teraz, albo w przyszłości.
Temat rzeka, to oczywiście telefon komórkowy na Komunię. Dziecko chce, rodzice się nie zgadzają, bo w szkole do 4 klasy nie wolno mieć komórek. Ja znalazłam salomonowe rozwiązanie, taki telefon nie telefon, czyli urządzenie, typu smartwatch o nazwie Calmean. To zegarek z funkcją telefonu i powiadomień alarmowych. Urządzenie stworzone właśnie dla dzieci i dostosowane do potrzeb bycia w kontakcie dzieci i rodziców. Koszt do 300 zł, można kupić w sieci. Świetny upominek, sama sprawdziłam na starszym wnuku. Inna elektronika, czyli tablet, komputer, czy konsola do gier powinny być zdecydowanie uzgodnione z rodzicami.
Można, bez żadnych obaw zafundować wnuczęciu polisę posagową czy lokatę bankową, co oznacza systematyczne wpłacanie mniejszych kwot, przez okres, jaki sobie życzymy, a następnie po uzyskaniu jakiejś sumy, scedować to na rodziców lub płacić póki żyjemy. Dzisiaj to może wydawać się dziecku mało atrakcyjne, ale za kilka lat radość powróci, gdy będzie tam większa sumka do wykorzystania.
Można też sprawić upominek odroczony, czyli zapowiedzieć opłacenie wakacji, wymarzonych zajęć, kursu czy nauczyciela języka albo bardzo futurystycznie wpłacić na lokatę z przeznaczeniem na kurs prawa jazdy czy dobrą szkołę.
Jeśli mamy więcej fantazji, siły, wigoru i kasy możemy zafundować zabranie wnuka do słynnych lunaparków czy parków rozrywki, zarówno miejsce w Polsce albo za granicą. U nas mamy Energylandię, Magiczne Ogrody czy Farmę Iluzji, w Europie Legoland w Wielkiej Brytanii i Danii, Eurodisneyland, Tivoli w Kopenhadze czy Prater w Wiedniu, a za oceanem Disneyland w Orlando, dla nieco zamożniejszych kieszeni oczywiście. Tylko się trochę rozejrzeć i wszystko załatwia się w internecie. Ja byłam z wnukiem w Legoland pod Windsorem w Anglii i połączyłam to z wycieczką po Londynie. Trzy cudowne, niezapomniane dni…polecam. Do dziś wspominamy tę wyprawę.
W ramach odjechanych, nieinwazyjnych prezentów można też kupić bilety na fajne przedstawienie, mecz czy wspólne zwiedzanie ciekawego miejsca, typu Białowieża czy Centrum Nauki Kopernik albo wieczór pierników w Toruniu.
Jeśli dziadkowie chcą być bardzo praktyczni i pomocni można zaproponować sponsoring przyjęcia komunijnego z jakaś atrakcją typu czarodziej czy animator zabaw. To oczywiście koniecznie do uzgodnienia z rodzicami.
Poważną sprawą wymagającą bezwzględnego ustalenia jest kupowanie jakichkolwiek zwierząt domowych. Jeśli uzyskamy zgodę rodziców, to będziemy najcudowniejszymi ofiarodawcami dla naszego skarbunia, ale bez zgody nie wolno nam tego zrobić.







