„Zabawki Antosia”

Pewien chłopczyk, Antoś mały

Miał zabawek całe mnóstwo,

Bawił nimi się dzień cały

I nie sprzątnął, zanim usnął.

Misio leżał sam pod stołem,

Piesek został pod kanapą,

Klocki wszędzie rozrzucone,

Tygrys z przygniecioną łapą

Był wciśnięty w róg fotela,

Koło małpki zostawiony,

Nie miał swego przyjaciela

I daleko był od żony.

Samochodzik na podłodze,

Obok wielkiej ciężarówki,

Porzucony był na drodze,

Gdzie leżały też ołówki,

Kilka pomazanych kartek

Rozrzuconych było wokół…

I tak nasz malutki Antek

Pozostawił na noc pokój.

Gdy wykąpał się i zasnął,

Obudziły się zabawki

I uknuły swój plan własny

Jak ukrócić Antka sprawki.

Rzeczy w swoje ręce wzięły

I plan obmyśliły taki,

Szybko wszystkie się skrzyknęły

By pójść, gdzie zimują raki.

Wsiadły więc na ciężarówkę,

Tygrys siadł za kierownicą,

Spakowały też wałówkę

I ruszyły na ulicę…

Pojechały wprost przed siebie,

Znaleźć sobie lepsze miejsce,

I gdzie są nikt tego nie wie

I nie widział ich nikt więcej…

Antoś rano wszędzie szukał

Swych zabawek ukochanych…

Jaki z tego jest nauka?

Lepiej  gdy jest posprzątane!

Autor: Beata Borucka