Szukaj
ALBOWIEM PRYSŁY ZMYSŁY
Podziel sięFacebook

ALBOWIEM PRYSŁY ZMYSŁY

Nie wiem, czy Wy też, ale ja dostaje na FB mnóstwo reklam różnych dziwnych produktów upiększających?

Ponieważ zbliża się wieczór sylwestrowy i zastanawiam się jak się ustroić,  moja bujna wyobraźnia już mnie widzi w tych wszystkich cudach i czuje się cudownie.  

Zarzucam grzywą sztucznych włosów, mam magnetyczne spojrzenie spod sztucznych rzęs i powiek podniesionych plasterkami, wabię białym uśmiechem zębów jak klawisze fortepianu, mój biust wielkości melonów kusi krągłością, poniżej mam talię osy, uformowaną cudowną koszulką, a moje cztery litery są wypukłe, jak dwa pagórki, dzięki wielkim majtom z dwoma bulwami na pośladkach.

Matko jedyna, jakaż ja jestem powabna i kuszę, zapowiadając całą sobą upojną noc, nie tylko na parkiecie… Ale tutaj moja wyobraźnia zaczyna ponownie pracować i nocne harce napawają mnie przerażeniem. Zastanawiam się bowiem, jakie będą skutki, gdy tarzając się po łóżku w szale rokoszy, moja peruka, jak ten skalp, zostanie na poduszce i zmysły prysną jak w piosence.  Moje magnetyczne spojrzenie też pryśnie jak sen jakiś złoty… Bo jak nasz facet będzie miał metal w sztucznej szczęce i czule pocałuje na w oczko, to się biedak może udusić, bo nasza sztuczna gąsienica  z oka magnetycznie wtargnie mu do paszczy. Ojoj, może być kłopot… Aj, zapomniałam, że nasze „oczy z rozkoszy nieprzytomne rozwarte i ogromne”, jak śpiewał Fogg załatwiły nam plasterki podnoszące powieki.

Wyraz rozkoszy może minąć, jak odklei się plasterek i chała…Zostaje nam więc uroczy uśmiech…ale uwaga, mamy przecież białe nakładki a zęby i istnieje ryzyko, że nam spadną i pojawi się nam trzeci rząd uzębienia, co może być lekko przerażające dla otoczenia. Ale odczepiam się  się od głowy i schodzę nieco niżej…już widzę jak mój  piękny biust, co to kusił kochanka, jak balkon Romea, nagle zniknie z miejsca uprzedniego bytowania i pojawi się znacznie niżej i w zgoła innym wymiarze? To zresztą może być trudne do zdemaskowania, bo jestem opleciona stanikiem, jak bandażem i nie wiem czy mój kochanek mnie z tego sprawnie wyplącze…nie podejrzewam, żeby sobie poradził…Jeśli nawet jest inżynierem i zezuje ze mnie te pasy biusto-bezpieczeństwa, to natrafi na  koszulkę formującą talię, którą ja nawlekałam na siebie w pocie czoła przez 10 minut…pomyślałam, że sprawę załatwią nożyczki na nocnej szafce, ale jakoś mi to zajechało salą operacyjną i wydało mi się mało romantyczne. No dobrze, jeśli nawet rozetnie ten pancerz, to ma jeszcze do pokonania moje majty ze sztucznymi pośladami. Hmmm…to będzie zabawa. Po pierwsze gość się zdziwi, bo liczył na seksowną pupę, a ma dziwną konstrukcję do ujarzmienia.

Już mam przed oczami, jak w miłosnym szale, mój kochanek usiłuje zwlec ze mnie, to coś co ja naciągałam przez pół godziny…No będzie zabawa!

Po tym całym procesie pracy mojej wyobraźni postanowiłam pozostać przy własnych atrybutach.  Z dumą wylazłam spod prysznica i goła, potargana i całkiem prawdziwa postanowiłam przetestować uczucia mojego ukochanego…i było bardzo miło!

Bo nie da się życia zbudować na oszustwie, a najbardziej seksownymi narządami człowieka powinny być… mózg i serce!

Życzę Wam zatem prawdziwie upojnej nocy w Sylwestra i przez cały Nowy Rok!

>

Beata Borucka

Zostanie babcią, to wydarzenie, na które nie ma absolutnie żadnego wpływu. Po prostu Cię w to wrabiają i już! To nie zmienia faktu, że chcemy być fajną babcią. Ponieważ w sieci nikt nas w tej misji nie wspiera, zapraszam do Was do mojego pomysłu na fajne babciostwo i nie tylko…razem będzie nam łatwiej być mądrymi babciami!